Jesteśmy nieuczciwi ?- nie piszmy pism w sprawie prywatyzacji!

This topic contains 5 odpowiedzi, has 0 głosy, and was last updated by  Anonim 9 years, 11 months temu.

Viewing 6 posts - 1 through 6 (of 6 total)
  • Autor
    Wpisy
  • #2072

    Anonim

    Piszę tu, ponieważ odpowiedź do “Zadowolony z życia” nie daje się opublikować jako “odpowiedź”. Jest to dalszy ciąg, wydaje mi się, ważnej i konstruktywnej dyskusji, która pokazuje, że nie wszyscy użytkownicy myślą podobnie, a ci, którzy chcą zmian i piszą pisma do ministerstwa mogą uchodzić za “wylewających żale” i “nieuczciwych”.
    Taak, zgadzam się, że jest to alternatywa, ale instytucje, do których Pan mnie wysyła, nie działają chyba w Lublinie tak jak w Krakowie. Pewnie zaraz mi Pan zripostuje, że mogę się przeprowadzić do Krakowa, gdzie policja i sądy pomagają szaremu obywatelowi wygrać z bezdusznymi interpretacjami zapisów ustaw i umów, które są conajmniej dwuznaczne, a ja uważam, że Polska jest Polską i wszędzie powinno być równie różowo jak w Krakowie. Oskarża mnie Pan o nieumiejętność czytania ze zrozumieniem i twierdzi Pan, że gdyby Pan zobaczył moją umowę, wytłumaczyłby Pan mi jej tresć. W takim razie oświadczam, że jest Pan w błędzie, zawsze czytam, co podpisuję. A to, że ani w mojej umowie, ani w ustawie nikt nie napisał, że spłata kredytu w czynszu, która leży w gestii najemcy, będzie powiększała majątek założycieli spółki TBS, a nie partycypanta czy najemcy, nie świadczy o mojej ignorancji. Po prostu po raz kolejny urzędnicy interpretują niejednoznaczne zapisy na korzyść finansjery. Poza tym, o ile mnie wzrok nie myli, głównym założeniem ustawy o TBSach miało być zapewnienie dostępności do mieszkań średniozamożnym. Oczywiście też będzie się Pan upierał, że dostępność nie oznacza własności. I słusznie, będzie miał Pan rację. Tylko że, jeszcze raz powtarzam, nie po to piszemy pisma do przedstawicieli rządu, nie po to staramy się zjednoczyć, żeby zadowoleni ze stanu prawnego i świadomi reguł gry stawali po przeciwnej stronie. My chcemy właśnie tych jasnych reguł gry, chcemy, żeby ustawy nie faworyzowały jednych kosztem drugich. Dlaczego prezesi uważają TBSy za swoją własność, podczas kiedy budowali domy za pieniądze partycypantów i podatników dzięki gwarantowanym przez państwo kredytom. Pan próbuje ich tłumaczyć, szuka uczciwości w takim sposobie wyliczania czynszu i tego z gruntu nie rozumiem.

    #293

    Anonim

    Piszę tu, ponieważ odpowiedź do “Zadowolony z życia” nie daje się opublikować jako “odpowiedź”. Jest to dalszy ciąg, wydaje mi się, ważnej i konstruktywnej dyskusji, która pokazuje, że nie wszyscy użytkownicy myślą podobnie, a ci, którzy chcą zmian i piszą pisma do ministerstwa mogą uchodzić za “wylewających żale” i “nieuczciwych”.
    Taak, zgadzam się, że jest to alternatywa, ale instytucje, do których Pan mnie wysyła, nie działają chyba w Lublinie tak jak w Krakowie. Pewnie zaraz mi Pan zripostuje, że mogę się przeprowadzić do Krakowa, gdzie policja i sądy pomagają szaremu obywatelowi wygrać z bezdusznymi interpretacjami zapisów ustaw i umów, które są conajmniej dwuznaczne, a ja uważam, że Polska jest Polską i wszędzie powinno być równie różowo jak w Krakowie. Oskarża mnie Pan o nieumiejętność czytania ze zrozumieniem i twierdzi Pan, że gdyby Pan zobaczył moją umowę, wytłumaczyłby Pan mi jej tresć. W takim razie oświadczam, że jest Pan w błędzie, zawsze czytam, co podpisuję. A to, że ani w mojej umowie, ani w ustawie nikt nie napisał, że spłata kredytu w czynszu, która leży w gestii najemcy, będzie powiększała majątek założycieli spółki TBS, a nie partycypanta czy najemcy, nie świadczy o mojej ignorancji. Po prostu po raz kolejny urzędnicy interpretują niejednoznaczne zapisy na korzyść finansjery. Poza tym, o ile mnie wzrok nie myli, głównym założeniem ustawy o TBSach miało być zapewnienie dostępności do mieszkań średniozamożnym. Oczywiście też będzie się Pan upierał, że dostępność nie oznacza własności. I słusznie, będzie miał Pan rację. Tylko że, jeszcze raz powtarzam, nie po to piszemy pisma do przedstawicieli rządu, nie po to staramy się zjednoczyć, żeby zadowoleni ze stanu prawnego i świadomi reguł gry stawali po przeciwnej stronie. My chcemy właśnie tych jasnych reguł gry, chcemy, żeby ustawy nie faworyzowały jednych kosztem drugich. Dlaczego prezesi uważają TBSy za swoją własność, podczas kiedy budowali domy za pieniądze partycypantów i podatników dzięki gwarantowanym przez państwo kredytom. Pan próbuje ich tłumaczyć, szuka uczciwości w takim sposobie wyliczania czynszu i tego z gruntu nie rozumiem.

    #2074

    Anonim

    Szanowna Pani – proszę nie wprowadzać osoby odwiedzające portal w błąd…

    1) w moim poprzednim wpiśmie wyraźnie napisałem, iż jestem zwolennikiem idei przejmowania przez najemców pełnej własności lokali wraz ze spłatą w czynszu kredytu zaciągniętego przez TBS

    2) argumentowanie wobec środowisk biorących udział w dyskusji nad kształtem ustawy o TBS swych postulatów argumentem : “zostałam oszukana… obiecano mi mieszkanie na własność po 30 latach” stawia nas lokatorów oraz partycypantów w świetle nie poważnych, posługując się nieuczciwymi argumentami i w konsekwencji wyklucza nas z dyskusji na temat nam tak ważny – nikt nie będzie brał poważnie przy tworzeniu ustawy tak irracjonalnych wypowiedzi lepiej więc nie róbmy sobie sami krzywdy

    3) nasze dążenia do pełnej własności przejętej wraz ze spłatą kredytu w czynszu należy argumentować w oparciu o twarde argumenty np: już istniejące rozwiązania prawne (przechodzenie na własność mieszkań spółdzielczych), brak pojęcia w UE dzierżawy wieczystej tak rozumianej jak u nas itp itd.

    4) jeśli Pani chce się przeprowadzić do Krakowa zapraszam – jeśli to nie – namawiać nie będę

    5) nie wiem jak działa wymiar sprawiedliwości w Lublinie

    6)o czytaniu ze zrozumieniem nic nie pisałem

    7) część Pani wypowiedzi na temat “jednoczenia się” i pasania Pism jest logicznie niespójna. Jeśli bowiem walczy Pani o jasne reguły gry zarzucając mi stawanie po przeciwnej stronie barykady dla tego, iż dla mnie te reguły są jasne – oznacza to, że nie ma o co walczyć …

    8) Kto jest faworyzowany ???

    9) wyliczenie czynszu przedstawiam jako korzystne ekonomicznie w stosunku do kredytu hipotecznego lub wynajmu na wolnym rynku – moje wyliczenie, do którego jak widzę nie ma Pani zamiaru się odnieść jet jednoznaczne – pokazuje czarno na białym, iż jeśli nie posiada się środków na mieszkanie własnościowe to TBS jest korzystny ekonomicznie. Nie stoi to w jakikolwiek sposób w sprzeczności w mojej chęci przejęcia pełnej własności lokalu po 30 latach – kalkulacja moja bowiem + przejęcie pełnej własności byłaby najlepszym, najtańszym i najefektywniejszym sposobem finansowania własnego mieszkania. Moja kalkulacja pokazująca plusy już istniejącego stanu rzeczy nie ma na celu “tłumaczenia” prezesów TBS – kalkulacja ta pokazuje jasno, iż system obecnie istniejący nie jest do końca zły, potrafi przynieść korzyści ekonomiczne a wywalczenie możliwości przejęcia pełnej własności sprawi, iż będzie to jak już wspomniałem system bardzo korzystny – trzeba więc o niego walczyć ale w sposób poparty logicznymi argumentami a nie próbując wymusić nasze korzyści poprzez zarzucanie kłamstwa i oszustwa ustawodawcy.

    #2076

    Anonim

    Pan ma obsesję na punkcie kłamstwa i oszustwa. Nie zarzucam ustawodawcy kłamstwa i oszustwa tylko zarzucam mu niejednoznaczność zapisów, co dopuszcza dowolność interpretacji. A jak tu się odnieść do Pana zdania na temat ekonomiczności czynszu? Już się odniosłam i zostałam oskarżona – znów – o nieuczciwość i nielogiczność. Dla mnie nielogiczne jest to, że za wynajem kawalerki w TBSie płacę tyle, ile zapłaciłabym za wynajem dwupokojowego mieszkania od prywatnego wynajmującego. Miałoby to jeszcze jakiś sens, gdyby wniesiona partycypacja cokolwiek gwarantowała, a tak – sensu nie ma. Czynsz 1200 za 60 metrów – to jest dla średniozamożnych? Chyba trzeba tu wejść na śliską ścieżkę dyskusji o pojęciu zamożności – zdecydowanie różnym w rozmaitych rejonach Polski. A to już zupełnie inna sprawa! Racjonalne argumenty to, Pana zdaniem “już istniejące rozwiązania prawne (przechodzenie na własność mieszkań spółdzielczych), brak pojęcia w UE dzierżawy wieczystej tak rozumianej jak u nas itp itd.” Moim zdaniem są one rzeczywiście przekonujące, podobnie jak argument, że nasze zarobki są niskie, a powinny odpowiadać unijnym. A może te pańskie argumenty “itd. itp.” są logiczniejsze?
    Ustawa o TBSach miała czemuś służyć. Czy wie Pan czemu?

    #2080

    Anonim

    chyba nie mamy o czym dyskutować – jak Pani może za 600-700 z miesięcznie wynająć na wolnym rynku 2 pokojowe mieszkanie w standardzie TBS (nowe budownictwo) to Pani miasto to raj na ziemi – koszty partycypacji, kredytów hipotecznych itp Panią nie powinny interesować – dla Pani problem mieszkaniowy nie istnieje jeśli w Pani mieście są takie realia…

    Ps. wobec Pni argumentów (2 pokoje na wolnym rynku za koszt kawalerki w TBS) nasza dyskusja to absurd – Pani żyje w innym świecie – albo co gorsza zaklina Pani realia.

    Pozdrawiam
    Sławek

    #2314

    Anonim

    Włączam się do dyskusji bo widzę, że Pan Sławek nie ma pojęcia o obowiązujacym w TBS
    prawie. Ustawa jest fatalna , a poprawki wprowadzane do niej tylko jeszcze bardziej gmatwają sytuacje. Sądy mają niezły orzech do zgryzienia jeżeli chodzi o ustawy obowiązujące w TBS-ach.
    Co do czynszu są to najdroższe mieszkania w Polsce (uwzględniając poziom płac – śmiem twierdzić, że w Europie również). Poprawka wprowadzona do ustawy o TBS znosząca działalność non profit – daje TBS możliwość windowania czynszów . Przecież teraz mogą mieć zyski.
    Mieszkam w bloku TBS 6 lat. Blok w chwili obecnej bardziej przypomina slamsy niż nowy
    budynek.
    Czynsz za dwa pokoje to kwota ponad 1000 zł.
    W moim TBS-sie lokator jest traktowany poniżej wszelkich norm. My nie mam prawa ,
    my mamy tylko płacić. Co roku podwyżka czynszu to ponad 100 zł. Ale oczywiście sa to mieszkania dla średniozamożnych.
    Pozdrawiam

Viewing 6 posts - 1 through 6 (of 6 total)

You must be logged in to reply to this topic.